Jeszcze tylko to zrobię…

Kobieta stoi na plaży i patrzy na otwarte drzwi — obok stos kamieni z napisami: remont, praca, obowiązki, dzieci, dom, zakupy, problemy, „jeszcze tylko to zrobię…

„Jak skończę remont, to wreszcie odpocznę."
„Jak dzieci podrosną, będę miała więcej czasu dla siebie."
„Jak sytuacja w pracy się uspokoi, zacznę żyć po swojemu."

Brzmi znajomo?

Wielu z nas żyje w przekonaniu, że prawdziwe życie zacznie się za chwilę. Za miesiąc, po wakacjach, po przeprowadzce, po awansie, po rozwiązaniu kolejnego problemu. Tymczasem ta upragniona chwila często nie nadchodzi.

Gdy kończy się jedno wyzwanie, pojawia się następne.

Oczywiście są okresy w życiu, które rzeczywiście wymagają większego wysiłku i cierpliwości.
Problem pojawia się wtedy, gdy odkładanie życia staje się stałym sposobem funkcjonowania. Kiedy nieustannie czekamy na idealne warunki, by zadbać o siebie, odpocząć, spotkać się z bliskimi czy zrobić coś ważnego wyłącznie dla siebie.

Psychologia pokazuje, że człowiek bardzo łatwo przyzwyczaja się do myśli: „jeszcze nie teraz".

Czasem chroni nas ona przed lękiem, czasem usprawiedliwia rezygnację z własnych potrzeb, a czasem pozwala wierzyć, że szczęście znajduje się gdzieś w przyszłości.

Tymczasem życie nie zaczyna się po zakończeniu wszystkich obowiązków. Ono dzieje się równolegle do nich.

Może więc początek lata jest dobrym momentem, by zadać sobie jedno pytanie: na co czekam już od lat?

I czy naprawdę potrzebuję kolejnego „jeszcze tylko", żeby zacząć żyć trochę bardziej po swojemu?

Jeśli rozpoznajesz w sobie ten schemat nieustannego „jeszcze tylko" — zapraszam do rozmowy. Czasem potrzeba spokojnej przestrzeni, żeby zobaczyć, na co tak naprawdę czekasz.

Umów konsultację