Znowu mamy wiosnę. I nagle pojawia się potrzeba porządkowania. To nie jest tylko kwestia estetyki.
Skąd to się bierze?
Zimą jest mniej energii, więcej zamknięcia. Wiosna to zmienia. Więcej światła, więcej ruchu — i naturalna potrzeba zrobienia miejsca.
To coś, co od dawna istnieje też kulturowo. Porządki były symbolem zamknięcia etapu i przygotowania się na coś nowego.
Co dzieje się psychicznie?
Porządkowanie daje poczucie wpływu. Kończysz coś. Widzisz efekt. Robi się lżej.
Bo to, co na zewnątrz, często łączy się z tym, co w Twoim wnętrzu.
Na koniec
Wiosenne porządki nie muszą dotyczyć tylko rzeczy. To moment, żeby zobaczyć: co już nie jest potrzebne, co tylko zajmuje miejsce.
Nie tylko w domu.
Także w sobie.
Gotowa na zmianę? Zapraszam do rozmowy.