Ostatnio zapadł wyrok przeciwko dużym platformom społecznościowym. Amerykański sąd uznał, że Meta — Facebook i YouTube mogą odpowiadać za uzależnianie użytkowników.
To ważne. Bo zmienia sposób, w jaki myślimy o „braku kontroli".
Przez lata nasza narracja była prosta: „trzeba mieć silną wolę", „trzeba się ogarnąć", „to tylko telefon".
Tylko że to nie jest takie proste.
Jeśli coś jest projektowane tak, żeby zatrzymywać Twoją uwagę, to to coś przestaje być neutralnym narzędziem. To jest system, który działa na Twoją psychikę. I działa on bardzo precyzyjnie.
Nie dlatego, że jesteś słaby
Nie dlatego, że jesteś słaby. Dlatego, że jesteś człowiekiem.
I jako człowiek masz potrzebę kontaktu. Masz potrzebę bycia widzianym. Masz wrażliwość na nagrodę, uwagę, ocenę.
To są normalne, zdrowe części Ciebie — Twojego self. Problem zaczyna się wtedy, kiedy coś z zewnątrz zaczyna to wykorzystywać.
Scrollujesz tylko „na chwilę". Zostajesz dłużej. I znowu wracasz…
Nie dlatego, że podejmujesz świadomą decyzję. Tylko dlatego, że coś w Tobie zostało uruchomione.
Regulacja napięcia
W psychodynamicznym rozumieniu mówimy wtedy o regulacji napięcia. Jeśli nie masz dostępu do siebie, to szukasz regulacji na zewnątrz. Relacją. Jedzeniem. Alkoholem. Albo właśnie ekranem telefonu.
To nie jest przypadek. To jest próba poradzenia sobie z czymś, co jest trudne do uniesienia.
I dlatego samo „odłożenie telefonu" zwykle nie zadziała. Bo problem nie jest w telefonie. Problem jest w tym, co on na chwilę w Tobie wycisza. Dlatego tak łatwo wracasz. I dlatego tak trudno to zatrzymać.
Ten wyrok niczego być może nie zmieni w Twoim codziennym doświadczeniu. Ale pokazuje coś ważnego: że środowisko, w którym funkcjonujesz, nie jest obojętne. I że Twoje reakcje mają sens.
Nie pracuję z pacjentami nad tym, żeby „mieli więcej silnej woli". Pracuję nad tym, żeby lepiej rozumieli, co się w nich uruchamia. Bo dopiero wtedy pojawia się wybór. Nie idealny. Ale realny.
I to jest jedyne miejsce, z którego można coś zmienić.
Chcesz rozumieć siebie lepiej?