Jest taki mit.
O młodym człowieku, Kasjuszu, który zabłądził i trafił na niezwykłe miejsce.
Polanę.
Było tam wszystko, czego mógł potrzebować.
Drzewa uginały się od owoców. Woda była czysta i zawsze dostępna. Gdy czegoś pragnął, to natychmiast to dostawał.
A gdy pojawiało się napięcie czy potrzeba bliskości to zjawiała się nimfa. Dawała mu przyjemność. Towarzyszyła mu. Zaspokajała go. Bez oczekiwań. Bez wymagań. Bez konsekwencji.
Kasjusz był przekonany, że jest szczęśliwy.
Moment, w którym coś zaczyna pękać
Mija czas.
I nagle coś się zmienia. Pojawia się niepokój. Nie wiadomo skąd. Nie wiadomo dlaczego.
To, co wcześniej wystarczało – przestaje wystarczać. Kasjusz zaczyna rozumieć, że brakuje mu czegoś, czego polana nie daje.
Drugiego człowieka. Relacji.
Spotkanie z Miriam
Wyrusza i spotyka Miriam.
To zupełnie inny świat. Nie ma tu natychmiastowej przyjemności. Jest praca. Codzienna. Powtarzalna. Wymagająca wysiłku.
Miriam mówi o życiu, które trzeba budować. O odpowiedzialności. O relacji, która nie jest tylko przyjemnością.
I stawia warunek. Jeśli chcesz iść ze mną, to musisz zostawić polanę. Na zawsze. I nie będzie powrotu.
Najtrudniejszy moment
Kasjusz stoi między dwoma światami.
Z jednej strony:
— łatwość
— natychmiastowe zaspokojenie
— brak odpowiedzialności
Z drugiej:
— relacja
— wysiłek
— realność
I konieczność wyboru. Nie da się mieć jednego i drugiego.
Nimfa zawsze wraca
W tym momencie pojawia się nimfa. I mówi: „Po co masz rezygnować? Możesz mieć wszystko tutaj."
Bez wysiłku. Bez ryzyka. Bez utraty.
To jest najtrudniejszy moment. Bo to brzmi rozsądnie.
Kasjusze naszych czasów
Ten mit bardzo dokładnie opisuje to, co dzieje się dziś.
Coraz częściej wybieramy polanę.
— Relacje bez zobowiązań.
— Układy zamiast związków.
— Unikanie odpowiedzialności.
— Bliskość, która nie wymaga.
Świat, w którym można mieć wszystko i to bez żadnego kosztu.
Uzależnienie jako współczesna polana
Uzależnienie działa dokładnie tak samo.
Substancja staje się jak nimfa. Daje natychmiastową ulgę. Nie stawia wymagań. Jest pod kontrolą.
To relacja zastępcza. Zamiast drugiego człowieka. Zamiast realnego życia.
Dlaczego to wybieramy
Bo tak jest łatwiej.
Nie trzeba się mierzyć z odrzuceniem, wysiłkiem, odpowiedzialnością.
Ale coś się za to płaci.
Pustką.
Na koniec
Każdy z nas w którymś momencie stoi nad tą rzeką. I wybiera.
Nie zawsze świadomie.
Między tym, co daje natychmiastową ulgę, a tym, co buduje życie.
Pytanie nie brzmi, czy polana działa. Bo działa.
Pytanie brzmi:
co pozostaje, kiedy przestaje wystarczać?